Afera #supplygate. Nagle się…

10 sierpnia 2020
Afera #supplygate. Nagle się okazało że Etherowcy przez 5 lat trwania scamu, nigdy nie weryfikowali faktycznej podaży ETH i nie widzieli potrzeby. Nikt nie miał pewności ile ich jest faktycznie. Dopiero bitcoinowiec chciał zweryfikować, to się okazało że shiciarze nie potrafią i odsyłali do wyniku z coinmarketcapu… Z resztą różne explorery blockchainów pokazywały inne wyniki a w niektórych przypadkach różnica byłą kilkaset tys ETH. Bitcoinowcy nie mogli uwierzyć ze nikt nie potrafi tego zweryfikować a shiciarze z Vitalikiem na czele bóldupili i zaczęli gadać że to nieistotne, albo odsyłać do etherscana. Nawet Vitalik zrobił screena i stwierdził że zweryfikował 😀 W końcu jeden bitcoinowiec zaoferował że zapłaci 0,01 BTC za napisanie skryptu dla shiciarzy, podniósł nagrodę do 0,02 BTC. Po dwóch dniach w końcu shiciarze dostali skrypt , choć go nie potrzebują… Żenada że fundacja która miała na rozwój 12mln ETH nie zapłaciła za to, tylko Bitcoinowiec bo żal mu się zrobiło tego scamu…

Co najlepsze, to Etherowcy w ogóle nie widzieli w ty, problemu i nie rozumieli czemu bitcoinowcy uważają to za tak istotne. Dla nas to oczywiste, zaczynając od „Don’t trust verify”, to przecież trzeba weryfikować czy nie powstały dodatkowe jednostki z dupy, albo z double spenda. Na wielu coinach załatano już bugi które umożliwiały dodatkowy dodruk. Nawet Bitcoin przecież na początku istnienia miał dodruk miliardów BTC a rok temu przypadkiem w upgradzie core umożliwiono górnikom zrobienie double spenda, ale zachowując oba wyniki… Przecież od zawsze krytykujemy np. Monero że nie można sprawdzić faktycznej podaży (na dodatek w Monero też odkryto buga który umożliwiał dodruk. Załatano go, ale nikt nie wie czy wcześniej sobie nie dodrukowano milionów coinów). Dlatego też bitcoinowcom spodobało się Mimble Wimble, bo jako jedyna anonimowa krypto z ukrytymi wartościami umożliwia weryfikację podaży.

Nagle dowiadujemy się, że odkąd istnieje ETH, to ŻADEN etherowiec nie widział takiej potrzeby. No bo wiadomo że przecież każdy ma wyjebane na shita a liczy się tylko spompowanie go wciskając 24h na dobę kity o jakichś rewolucjach które nigdy nie nadchodzą. I oni się jeszcze porównują do bitcoina, gdzie na każdym kroku wychodzi absolutna żenada i sposób działania jak w każdym innym scamie ICO. Kompletnie żadnej różnicy. Tylko ICO, scamowanie i od startu praktycznie żadnych istotnych zmian. Byle PoSu nie potrafią zrobić i już 4 lata przekładają jego uruchomienie. Przy tej aferce wyszło piękne porównanie środowisk, widać całkowite różnice w społeczności scamu i bitcoina, czym się kierują faktycznie użytkownicy.

A postronni obserwatorzy myślą że te grupy się kłócą między sobą, albo że BTC uważa ETH za konkurencję. Nie to całkowicie odmieene projekty, krystalicznie czysty, uczciwy, niekontrolowany BTC i całkowite przeciwieństwo tego w tym scamie. To ETH się przyczepiło i się porównuje do BTC a nie odwrotnie. My nie chcemy z tym się kojarzyć i ten scam pieprząc że jest podobny do Bitcoina szkodzi nam. Gdyby ta zaraza nie nie pałętała się wiecznie kłamiąc i scamujac, to nikt z BTC by się tym nie przejmował.

#kryptowaluty #bitcoin #ethereum

No Comments

Comments are closed.